środa, 30 grudnia 2009

NA OKLEP!


Wczoraj po raz pierwszy galopowałam na oklep. Jechałam na kochanej, nieco złośliwej siwusze,  Lalce, którą nazywają "koniem od wozu". nie potrafi galopować po łuku, chociaż kłusować też ciężko. Wspaniale chodzi na ogonie i trzeba się z nią czasem nieźle ponaciągać, żeby odciągnąć ją od końskiego zadu. Wykorzystuje swoją nieprzychylną opinię i dobrze jej z tym. Kiedy początkujący rekreant na nią w siada, szybko stwierdza że nie da sobie z nią rady, a tryumfująca kobyłka wraca do stajni po nieudanych próbach w stępie. A jej nie wolno odpuścić, tylko stanowczo postawić na swoim. Siwa ma anielskie usposobienie, szybko się podporządkowuje, rzadko płoszy, nigdy nie ponosi. Jest przyciężka z budowy, ma krótkie nóżki, szeroki zadek, kłąb schowany głęboko w plecach i wydaje się

przez to

bardzo stabilna - na oklep idealna! A w zimie na dodatek przyjemniej grzeje jeźdźca w siedzenie niż skórzane siodło. No i miękko nosi i galop ma płynny. Kiedy na nią wsiadłam była pobudzona po galopie z moją siostrą. Kłus miała nerwowy, była spięta. trochę mną rzucało, nie mogłam się rozluźnić. Ale siwucha jak zwykle się znudziła gonieniem i z lenistwa się uspokoiła, a wtedy dopiero jechałam jak przyklejona. Odruchowo szukałam oparcia w kolanach, ale stwierdziłam, że nie na wiele się to zdało. Nabrałam pewności siebie i spróbowałam galopu. oczywiście tylko na długiej ścianie, bo jak wspomniałam, zakrętów nie bierze. Jechało się IDEALNIE. Płynnie, luźno i wreszcie wygodnie. Bałam się przejść z galopu do kłusa, bo słyszałam, że ciężko wysiedzieć, ale ja byłam tak skoncentrowana, żeby wypchnąć ociężałego leniucha i u trzymać ją w galopie, że nie zwróciłam na to uwagi.


Następnym razem idę na długą prostą miedzę, żeby nieco dłużej cieszyć się galopem.
Nie wiem czy jest to rezultatem jazdy na oklep czy tego, że jeździłam wczoraj długo na trzech koniach z kolei, ale tyłek i uda mam trochę obolałe. Miło czuć, że mięśnie pracują, zakwasy szybko się rozrusza. Ale jaką mam satysfakcję, że się odważyłam!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Follow by Email