niedziela, 19 czerwca 2011

PRZEŁAMANIE

Nareszcie przełamałam opory i porządnie wyjeździłam się na oklep! A doszło do tego przypadkiem. Otóż jeździłam na Judi, wspominałam wcześniej, że miewała ostatnio otarty kłąb i ciężko dobrać dla niej odpowiednie siodło, poza tym ma biedulka bardzo wrażliwy grzbiet, a siodło, które miała na sobie - zdawałoby się najodpowiedniejsze, uciskało ją. Zaraz po kilku dosłownie kółkach w kłusie rozsiodłałam ją i wsiadłam na oklep. Na początku w kłusie pilnowałam, żeby mi za bardzo nie przyspieszała, ale później nawet to przestało mnie wytrącać z równowagi. Rozluźniłam się, Judi też zdawała się być zadowolona. No bo jak to - ja 
przecież nie powinnam mieć żadnych problemów z jazdą na oklep, ale nabiłam sobie do głowy, że nie umiem i koniec. Ale teraz wszystko się odmieniło i poczułam się pewnie. Jestem z tej jazdy bardzo zadowolona. Miałam jasne bryczesy i oczywiście od spoconego grzbietu leje zrobiły mi się jeszcze ciemniejsze, jak to zwykle bywa.

Teraz jestem już spokojna o moją jazdę na oklep. Nie mam zdjęć, ale jak tylko jakieś będę miała, to na pewno zamieszczę.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Follow by Email